środa, 8 września 2010

Pięć rzeczy...

  Tak, tak. W końcu odpowiadam na zaproszenie Jagi, która wywołała mnie do internetowej tablicy ;-)
   Miesiąc czasu zajęło mi rzeczowe kombinowanie, co tu wytypować i podać. A potem w toku nawału pewnych prac uszło to mej uwadze, by dziś się zmaterializować w tym wpisie.Niby to zabawa, ale chyba bardziej wyzwanie - no bo jak tu coś skonkretyzować z tylu możliwości ;-)
  Ja spróbowałam i wyszło coś takiego:

 Pięć rzeczy, które odmieniły moje życie:
1. Prawo jazdy - zdane trzy lata temu, wymodlone i wypłakane po kilku próbach. Jakoś wcześniej nie miałam potrzeby jego zrobienia, później była "siła wyższa" i marsz na kurs ;-) Dziś sobie nie wyobrażam bez tego życia. Lubię jeździć, gorzej czasem z odczytywaniem znaków z objazdami ;-)
2. Choroba - no cóż, jest, była i będzie. Niby nic takiego, a burzy niektóre plany i sprawia, że człowiek czasem musi kombinować jak pewne rzeczy obejść. Nie boli fizycznie, czasami tylko boli emocjonalnie..
3. Ukończenie trzydziestki - prozaiczne wydarzenie, nie rzecz, ale coś co sprawiło, że w jakiś dziwny sposób pewne rzeczy się w moim życiu skrystalizowały a ja sama mam wrażenie, że dojrzewam (w końcu ;-))
4. "Kartkowanie" - i cały ten świat papieru, który pojawił się w moim życiu tak już w pełni rok temu.  Ale tego chyba nie muszę opisywać  ;-) Większość oglądających mego bloga zna to z autopsji ;-)
5. Piąta rzecz przede mną  - piszę tak, bo mam nadzieję, że to jest przede mną. Że przyjdzie coś, co odmieni, pchnie do przodu i pozwoli rozwijać się innych sferach.

    To tak na tyle :-) Dziękuję Ci Jago za zaproszenie do zabawy :-*  Sama nie wytypuję nikogo konkretnego - zapraszam jedynie chętne osoby, które jeszcze nie brały w nim udziału

2 komentarze:

  1. Ktośka, a gdzie POKB? Co? No jak tak można :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ktosiaczku,lepiej później niż wcale ;P
    pozdrawiam serdecznie!!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde zostawione słowo :-)